03 lipca, 2008

Mont Blanc (4810 m n.p.m.) zdobyty !!!

Dnia 25 czerwca 2008 roku Łaziska Grupa Górska w składzie: Sławek Kaźmierczak, Michał Słowioczek, Dawid Sobota o godzinie 8:34 stanęła na szczycie Dachu Europy - Mont Blanc (4810 m n.p.m.).
Krótka relacja z wyprawy:
Wspinaczkę rozpoczynamy w miejscowości Les Houches. W poniedziałek 23 czerwca, docieramy skalną granią trudnością porównywalną do wejścia na Rysy, na wysokość 3160m n.p.m. do Tete Rousse, gdzie na śnieżnym plateau lodowca rozkładamy obóz.
Następnego dnia pokonujemy jeden z najtrudniejszych odcinków drogi - kuluar Rolling Stones, czyli spadających kamieni, gdzie co chwilę schodzą śnieżne i kamieniste lawiny. Po ciężkiej wspinaczce w skale i śniegu docieramu do schroniska Gouter 3817m n.p.m. Po 3-godzinnej przerwie na aklimatyzację tego samego dnia docieramy do metalowego schronu Vallot znajdującego się na wysokości 4360m n.p.m. Ból głowy nie daje nam spać, w dodatku strasznie wieje.
O około 4 rano, 25 czerwca, wyruszamy do ataku szczytowego. W trudnym wysokogórskim terenie, przywiązani liną, pokonujemy szczeliny, seraki i nawisy śnieżne. Ciężko złapać oddech. O 8:34 stajemy na szczycie. W tym czasie szczyt zdobywają wyprawy francuskie i turecka. Robimy sobie zdjęcia z flagami, łzy szczęścia, mamy świadomość, że wyżej w Europie wspiąć się nie można! Zaczynamy schodzić. Ostatkiem sił po 14-godzinnym zejściu jesteśmy na wysokości 2700m n.p.m. w tzw. domku leśnika - Baraque Forestiere.
Najtrudniejszym momentem zejścia było pokonanie kuluaru w godzinach popołudniowych - wisieliśmy 2 godziny przywiązani do skały w oczekiwaniu aż ustaną lawiny schodzące co 2-3 minuty. Był to dla nas ciężki, długi dzień.
26 wieczorem szczęśliwie dostaliśmy się do obozu w Les Houches. Spełniliśmy swoje marzenia i wzbogaciliśmy się o kolejne doświadczenia.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym" - to nasze motto.

W wyprawie do Francji uczestniczył także łaziszczanin - zapalony rowerzysta Tomek Bzdura. W ciągu 4 dni przejechał w terenie górskim, w dolinie Chamonix, 170km. Między innymi na przełęcz Col de Voza (1650m n.p.m.), Col de la Forclaz (1533 m), szczyty: Le Prarion (1860 m) i Mont la Chant (2155 m).

Po wakacjach zapraszamy na pokaz slajdów, a póki co zapraszamy do obejrzenia GALERII z wyjazdu!!!
Życzymy miłego oglądania.


Mont Blanc 2008



Patronat honorowy nad wyprawą objęły Władze Miasta Łaziska Górne oraz Starostwo Powiatowe w Mikołowie. Ze strony mediów o wsparcie zadbały: Gazeta Łaziska oraz pismo akademickie Kampus.

Najważniejsza jednak pomoc finansowa przyszła od sponsorów wyprawy. Sponsorami strategicznymi wyprawy były firmy „Cablelettra Poland” oraz „VAX-Centrum Obsługi Majątku”.

Sponsorzy strategiczni:
Cablelettra Poland
VAX-Centrum Obsługi Majątku

Sponsorzy główni:
FRAKTAL” Klub studencki - Mikołów
MARBUD” Firma budowlana – Łaziska Średnie
ExpresNet” Łaziska Górne
BOTOR POLSKA” Zakład kamieniarski – Łaziska Średnie
SZKÓŁKA KRZEWÓW OZDOBNYCH” – Łaziska Górne
DEXTER” Sklep Komputerowy – Łaziska Górne
ETRANS" - Łaziska Górne
LOK” Ośrodek Szkolenia Kierowców – Łaziska Górne
OREGANO” Pizzeria – Łaziska Średnie
KOTLARSTWO Jerzy Sombara” – Łaziska Dolne
MEBELPROJEKT” – Łaziska Średnie
ARMAC” Salon fryzjerski - Łaziska Górne
"Taj Mahal" Restauracja Łaziska Górne

Serdeczne podziękowania dla wszystkich ,którzy przyczynili sie do pomocy Łaziskiej Grupie Górskiej!

22 maja, 2008

AZS Mount Blanc Winter Expedition 2008

Relacja z wyprawy AZS Mount Blanc Winter Expedition 2008


Mont Blanc 2008


Pomysł zdobycia najwyższego szczytu Europy zimą pojawił się w maju 2007 po sukcesie Łaziskiej Grupy Górskiej na Grossglocknerze. Wtedy pod nazwą Crazy Climb Team, członkowie obecnej Łaziskiej Grupy Górskiej zdobyli najwyższy szczyt Austrii w paśmie Taurów Wysokich-Grossglockner(3798m n.p.m.). Po austriackim sukcesie, pojawił się pomysł projektu Mount Blanc Winter Expedition 2008. Ostateczna decyzja zapadła w styczniu 2008.
Termin, mimo niebezpieczeństwa czekającego na alpinistów w tym czasie, zapadł na marzec 2008, w czasie Świąt Wielkanocnych. Ruszyła machina przygotowań. Ustalono ostateczny skład ekipy wyprawy: Sławek Kaźmierczak (23 l, student górnictwa na P.Ś.), Michał Słowioczek (23l, student dziennikarstwa na U.Ś.), Dawid Sobota (22l, student geografii na U.Ś.), Dawid Szroborz (22l, student filologii polskiej na U.Ś.).

Po ustaleniu terminu i składu ekipy , na dwa miesiące przed wyjazdem Łaziska Grupa Górska weszła w fazę przyspieszonych przygotowań fizycznych i technicznych.

Na dwa miesiące przed wyjazdem, członkowie ŁGG zaczęli poszukiwać sponsorów, patronów honorowych i patronów medialnych. Główny patronat nad wyprawą wziął AZS UŚ KATOWICE. Patronat honorowy objęły Władze Miasta Łaziska Górne oraz Starostwo Powiatowe w Mikołowie. Ze strony mediów o wsparcie zadbały: Gazeta Łaziska oraz pismo akademickie Kampus.

Najważniejsza jednak pomoc finansowa przyszła od sponsorów wyprawy. Sponsorami strategicznymi wyprawy były firmy „Cablelettra Poland” oraz „VAX-Centrum Obsługi Majątku”. Bez pomocy wspaniałych właścicieli obu firm wyprawa nie odbyłaby się.

Sponsorzy strategiczni:
Cablelettra Poland
VAX-Centrum Obsługi Majątku

Sponsorzy główni:
FRAKTAL” Klub studencki - Mikołów
MARBUD” Firma budowlana – Łaziska Średnie
ExpresNet” Łaziska Górne
BOTOR POLSKA” Zakład kamieniarski – Łaziska Średnie
SZKÓŁKA KRZEWÓW OZDOBNYCH” – Łaziska Górne
DEXTER” Sklep Komputerowy – Łaziska Górne
ETRANS" - Łaziska Górne
LOK” Ośrodek Szkolenia Kierowców – Łaziska Górne
OREGANO” Pizzeria – Łaziska Średnie
KOTLARSTWO Jerzy Sombara” – Łaziska Dolne
MEBELPROJEKT” – Łaziska Średnie
ARMAC” Salon fryzjerski - Łaziska Górne
"Taj Mahal" Restauracja Łaziska Górne

Na koniec DUŻE PODZIĘKOWANIA dla ludzi bez których pomocy ta wyprawa na pewno nie doszła by do skutku. Dziękujemy serdecznie BASI I OLKOWI, właścicielom samochodu wyprawy. Jesteście wielcy!!!


Serdeczne podziękowania dla wszystkich ,którzy przyczynili sie do pomocy Łaziskiej Grupie Górskiej!

Po korzystnym zakończeniu okresu przygotowań przyszedł dzień wyjazdu.

Dzień pierwszy 18.03.2008-wtorek
Wyjazd z Łazisk Górnych. Pełna mobilizacja. Pożegnania z rodziną.

Dzień drugi 19.03.2008-środa

Po pokonaniu trasy Łaziska Górne - Katowice - Wrocław - Drezno - Norymberga -Strasbourg - Bern - Chamonix (ok.1500km) członkowie ŁGG docierają do stolicy Alp – Chamonix. Dzień mija na zakładaniu obozu pierwszego, w lesie na peryferiach Chamonix. Pogoda w dolinach alpejskich iście wiosenna. Pierwsze trekingi aklimatyzacyjne.

Dzień trzeci 20.03.2008-czwartek

Pobudka o 5 rano. Pogoda idealna-błękitne niebo. Pierwsza poważna aklimatyzacja przed atakiem szczytowym na Aiquille du Midi(3842). Forma na wysokości niecałych 4tyś. metrów zgodna z oczekiwaniami. Około dziesięciu godzin wspinaczki i długotrwały treking aklimatyzacyjny, przy idealnej pogodzie na tak dużej wysokości rokuje powodzenie wyprawy. Temperatury w granicach –25 do –30 stopni C. Wieczorem powrót do obozu pierwszego. Następnego dnia atak…

Dzień czwarty 21.03.2008-piątek

Ogromne opady śniegu. Ciężko wydostać się z namiotów. Aura nie pozwala na jakiekolwiek działania w terenie górskim. Zagrożenie lawinowe rośnie z każdą godziną... a przecież była już wiosna. Pozostaje zwiedzanie Chamonix - najsłynnniejszego kurortu turystyczno-narciarskiego w Europie.

Dzień piąty 22.03.2008-sobota

Mimo 4 stopnia zagrożenia lawinowego zapada decyzja o wyjściu w góry. Idąc drogą klasyczną z miejscowości Les Houches docieramy do wysokości ok.2350m, gdzie zakładamy obóz drugi. Pogoda jest coraz gorsza, gęste opady śniegu, rosnący na sile wiatr, temperatury rzędu –30 stopni. W miejscu założenia obozu, nie jest możliwa wspinaczka w górę, gdyż zapadamy się w śnieg po szyję.

Dzień szósty 23.03.2008-niedziela

Niedziela wielkanocna. Wstawanie na tej wysokości w ogromnym mrozie odbiega od tradycyjnej wielkanocne pobudki, gdzie czeka na nas stół suto zastawiony jedzeniem. Chęć zjedzenia symbolicznego jajka, szybko mija, kiedy ugotowana potrawa w menażce, zaraz zamarza. Śnieg głośno skrzypi pod nogami. Warunki jak i prognozy nie napawają optymizmem. Decyzja o odwrocie. Likwidacja obozów. Zejście do Les Houches.
Tego samego dnia lądujemy w Szwajcarii oddalonej 200km od Chamonix. W uroczej miejscowości Zermatt u podnóża Matterhorna zakładamy obóz.

Dzień siódmy 24.03.2008- poniedziałek
Niepowodzenie na najwyższym szczycie Europy, wzmaga w nas pokonanie bariery 4 tyś metrów. Celem jest Breithorn(4164).Po ciężkiej wspinaczce lodowcem, pokonaniu licznych szczelin śnieżnych i niebezpieczeństw docieramy na Klein Matterhorn(3883). Tam założenie obozu drugiego.

Dzień ósmy 25.03.2008-wtorek

Atak szczytowy na Breithorn. Pokonując lodowiec, przy samej kopule szczytowej na wysokości 4100 m, mając ledwo 60 m do szczytu, musimy zawrócić. Warunki wcześniej dobre, zmieniają się w koszmarny huragan. Widoczność spada do metra, a temperatura odczuwalna w granicach –45 stopni. Po drodze ma miejsce wypadek, Dawid wpada do szczeliny. Akcja asekuracyjna na szczęście przebiega pomyślnie. Zakończeniu akcji górskiej towarzyszą poważne odmrożenia twarzy.

Dzień dziewiąty 26.03.2008- środa

Powrót do obozu pierwszego. Pogoda piękna. Na horyzoncie cały czas góra idealna – Matterhorn. Ostatnie przepakowania, leczenie ran na twarzach i powrót. Nie udało się po raz drugi na tej wyprawie, znów plany popsuła pogoda.


Dzień dziesiąty 27.03.2008- czwartek
Po pokonaniu 1500km bezpieczny powrót do domu, tą samą drogą.

16 marca, 2008

Tatry marzec 2008


aklimatyzacja, test sprzętu, pokora wobec gór...

04 stycznia, 2008

CCT Mont Blanc 2008 - przygotowań czas...

"Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia. Można pokonać alkoholizm, narkomanię, słabość do leków. Fascynacji górami nie można."



Pozostało jeszcze parę miesięcy, ale już teraz wiemy, że z każdą chwilą będziemy bliżej upragnionego szczytu - Dachu Europy - Mont Blanc (4806 m n.p.m.).
Czas kompletowania sprzętu, szukania sponsorów, przekonywania rodziny że nic się nie stanie... Jedno jest pewne - na pewno warto!

Nasza grupa chętnie podejmuje współpracę z firmami i osobami fizycznymi, które są związane z naszą działalnością i nie tylko.

Firmom produkujących sprzęt i wyroby które mogą być w jakikolwiek sposób użytkowane podczas wyprawy, proponujemy:

W trakcie wyprawy:

* przetestowanie sprzętu sponsora w trudnych warunkach górskich
* dokumentację wyjazdu na rzecz sponsora w postaci: relacji, zdjęć, nagrań video
* wykonanie specjalnie dla sponsora sesji zdjęciowej (lub jego produktów)

Po wyprawie:

* organizację spotkań i slajdowisk (w firmie, szkoły, domy kultury, kluby)
* realizacja wystawy zdjęć, projekcje filmu
* artykuły, publikacje
* udział w imprezach targowych i promocyjnych sponsora
*inne formy współpracy mające na celu promowanie sponsora poprzez naszą działalność

Dla firm chcących wesprzeć naszą działalność możemy zaoferować:

1. dostarczenie profesjonalnych materiałów fotograficznych z logo sponsora z naszych wypraw mogące służyć do budowania marki, poligrafii i innych celów reklamowo-marketingowych.
2. promocję sponsora w mediach które objęły naszą wyprawę patronatem
3. promocję sponsora na naszej stronie internetowej
4. umieszczenie na naszej stronie logo sponsora, informacji o nim, linku do witryny internetowej sponsora
5. umieszczenie nazwy firmy w oficjalnej nazwie wyprawy
6. prelekcje dla firmy sponsora ze wspieranych przez niego wypraw

Powyższa lista nie wyczerpuje w żaden sposób możliwości współpracy, jesteśmy otwarci na wszelkie inne propozycje.

Zainteresowanych prosimy o kontakt: SlawekKazmierczak@gmail.com

"Góry, chociaż są niezmienne, to ich smak dla każdego z nas jest inny.
I to jest najpiękniejsze."

Poniżej film z naszej wyprawy na najwyższy szczyt Austrii - Grossglockner 2007

20 września, 2007

POKAZ SLAJDÓW !!!




12 PAŹDZIERNIKA 2007 ROKU W MDK ŁAZISKA GÓRNE

GODZINA 19.00!!!

Wystąpią:
JACEK CZECH (wybitny polski skialpinista) - skialpinizm i wspinaczka extremelna w górach świata
HANIA BORKOWSKA - "Tybet"
TOMEK BZDURA - "Hochalpenstraße rowerem"
CRAZY CLIMB TEAM - "Grossglockner 2007"

WSTĘP WOLNY !!!

ZAPRASZAMY !!! ekipa CCT

08 maja, 2007

Grossglockner (3798 m n.p.m.) zdobyty !!!


Po tygodniach przygotowań, załatwiania spraw czysto organizacyjnych - wreszcie upragniony wyjazd!
Tutaj ostatnie pakowanie po grillu u pana Damiana. Michał i Kazik już latali po placu w kaskach...

Mała awaria tarczy i klocków hamulcowych w jednym z samochodów po dotarciu do Salzburga - Die Bramsen sind kaputt!!!

Całkiem miły i przyjemny obóz pierwszy przy Lucknerhausie (1918 m n.p.m.)

Kozic i innych tego typu stworków było pod dostatkiem:))

Ekipa w pełnej gotowości przed atakiem na 2800(Dejw, Jaskół, Konrad, Sobót, S&S, Kaziu i Tomasz). Plan dnia - dojście do schroniska Stüdlhütte.

Cel naszej wyprawy był jeszcze 2 dni przed nami, a już wywierał na każdym ogromne wrażenie...

Mały postój i przebieranie się na 2241 m n.p.m.- Lucknerhutte:D

Tomasz pokonujący strome pole śnieżne.

Schronisko Stüdlhütte(2801 m n.p.m.) - coś jakby chciał beczki pod Elbrusem przypominać,tyle że trochę bardziej nowoczesny - 20 euro za nocleg boli:P

Michał,Kaziu i Konrad przed schronem.

A tutaj już pod nami - tego samego dnia treking na Luisenkopf(3205m n.p.m.)


I znowu Gross widziany tym razem z ponad 3 tyś. metrów.

Dawid a w tle Wielki Dzwonnik

Michał i Tomasz odpoczywają-w tle jakby nas chciał prześladować Grossglockner-Wielki Dzwonnik..

Wieczorem pada decyzja, że z powodu złych prognoz pogodowych, atakujemy nazajutrz. Po krótkiej nocy na 2800 opuszczamy schron koło 4 nad ranem i zaczęliśmy trawers lodowca-tutaj przepiękny wschód słońca...

...a po drugiej stronie seraki


Po ciężkim rypaniu na lodowcu, na sam koniec przed wysokością 3500, nadeszła walka z kominem śnieżnym o nachyleniu 65-70 stopni…


Wymagające podejście, wynagrodzone bajecznym widokiem z grani. Morze chmur, rewelacyjna panorama na całe otaczające nas pasma gór... Przygotowania do podejścia na grań szczytową.

Najpierw ostro pod górę ,już w śniegu, przechodzącym w lód. Zespół I.

Zespół II.

Następnie walka w skale, granią – przy ekspozycji mogącej niejednemu przysporzyć palpitacji serca, pięciuset metrowe przepaście, osuwające się głazy, i wspinaczka w stromej skale. Zespół pierwszy czyli Michał...

oraz Sobót i Konrad prze filarem szczytowym Kleinglocknera(3783m n.p.m.). Po pokonaniu tego wierzchołka, opuszczą się do przełączki między Glocknerami (Glocknerscharte 3766m n.p.m.) i stamtąd po pokonaniu kluczowych na całej drodze trudności można cieszyć się ze zdobycia szczytu.



2 maja 2007 koło godziny 14. PIĘKNIE JEST:))) !!! Dawid z Michałem świętuja zwycięstwo.

Mała sesja na szczycie. / Michał

Dawid

Konrad

Drugi zespół dotarł jedynie do niższego wierzchołka - Kleinglockner(3770 m n.p.m.). Ujęcie ze szczytu. Z powodów technicznych oraz pogarszającej pogody musieliśmy się wycofać... Cóż poprawka nieunikniona;)

W drodze powrotnej zahaczamy o Słowenię. Pojechaliśmy zobaczyć Welikankę w Planicy - królową skoczni... hmm chyba każdy oczekiwał czegoś więcej;)


The End. Jeszcze raz dzięki za świetny wyjazd!

04 kwietnia, 2007

Już wkrótce...



Przygotowania do wyprawy ruszyły pełną parą! Na zdjęciu powyżej Grosslockner 3798 m.n.p.m.- najwyższy szczyt Austrii, cel naszej wyprawy. Chcieliśmy tutaj podziękować firmom, które już nas wsparły. Ciągle jednak potrzebujemy WASZEJ pomocy...